sobota, 17 marca 2012

Metronom. Rzecz o praskim Stalinie.

 

W centrum Pragi, na wzgórzu Letná stoi Metronom. Jego czerwone ramię kiwa się rytmicznie i jest widoczne z oddali. Autor Vratislav Novák nazwał swoje dzieło Wehikuł czasu (Stroj času). Metronom został zamontowany w 1991 roku na gigantycznym cokole, którego fundamenty sięgają daleko wgłąb wzgórza. Nie wiem, jak mogłam nie zauważyć tej charakterystycznej konstrukcji. Za pierwszym razem będąc w Pradze widziałam Pragę – złotą, budzącą szacunek, oszałamiającą i onieśmielającą. Podczas drugiego pobytu – nie inaczej, choć mój kąt widzenia znacznie się poszerzył. I dopiero podczas kolejnego pobytu w 2010 roku zobaczyłam go z bliska (zobaczyłam go w ogóle). Bo po lekturze Gottlanda Mariusza Szczygła wiedziałam, że on tam jest. Nim jednak się pojawił, kilkadziesiąt lat temu było tu coś zupełnie innego – powiew historii dał znać o sobie bardzo wyraźnie. 1 maja 1955 roku został w tym miejscu odsłonięty granitowy pomnik Wielkiego Przywódcy ludu pracującego, towarzysza Józefa Wissarionowicza Stalina. Było bardzo uroczyście – najwyższe władze państwowe Czechosłowacji, przedstawiciel Kremla – uznany pośmiertnie za winnego zbrodni ludobójstwa w sprawie Wielkiego Głodu – Łazar Kaganowicz, dywan czerwonych róż, muzyka i stutysięczna publika. Decyzję o budowie pomnika podjęto w maju 1949 roku na IX Zjeździe Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Praski Stalin miał być gotowy w maju 1952 roku dla uczczenia 75 urodzin Największego Przyjaciela Czechosłowacji i miał stanowić konkurencję dla stojącego przed gmachem Muzeum Narodowego pomnika św. Wacława. Miał być większy, okazalszy i widoczny z każdego miejsca w mieście. Miał być powodem do dumy dla prażan i ozdobą miasta. Inwestorem było czechosłowackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Koszt budowy dwukrotnie przekroczył zaplanowany i wyniósł 260 milionów koron. Budowany niemal 500 dni i nocy pomnik miał w całości 37 metrów wysokości, ważył ponad 14 tysięcy ton i był największym pomnikiem w Europie przedstawiającym grupę ludzi. Stalin – na czele, po prawej stronie za wodzem – reprezentanci ludu czechosłowackiego, po lewej – radzieckiego. Monument został nazwany żartobliwie przez Czechów... kolejką po mięso (fronta na maso). Przy pomniku pracowało nieustannie sześciuset robotników, dwudziestu kilku kamieniarzy. Podczas budowy zginęło pięciu pracowników budowy i inspektor BHP (podczas oględzin wnętrza Stalinowej głowy). Autorem projektu był Otakar Švec (1892–1955). Gdy rozpoczął realizację przedsięwzięcia związanego z budową, jego życie zmieniło się w koszmar. Z jednej strony potępienie przez część społeczeństwa (dostawał m.in. anonimy z pogróżkami), z drugiej nieustanna inwigilacja oraz obecność w pracowni przedstawiciela Służby Bezpieczeństwa. Żona rzeźbiarza nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo. Dwa miesiące przed odsłonięciem pomnika odbiera sobie życie jego autor.
(...)
Jest wieczór, jakiś czas przed odsłonięciem.
Otakar Švec wychodzi z pracowni, bierze taksówkę i jedzie pod Letną spojrzeć incognito na pomnik.
Pyta taksówkarza, co sądzi o dziele.
- Coś panu pokażę - mówi taksówkarz. - Niech pan się przyjrzy sowieckiej stronie.
- A co tam jest?
- No chyba widać. Przecież partyzantka trzyma żołnierza za rozporek.
- Co?!
- Panie, jak go odsłonią, to tego, co to projektował, na sto procent rozstrzelają.
Otakar Švec wraca do pracowni i tam popełnia samobójstwo. (...)

(Mariusz Szczygieł: Gottland. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2006, s. 79)

Pomnik zburzono w 1962 roku, choć już od 1956 roku był w sumie nie na miejscu. Wówczas bowiem Nikita Chruszczow, stojący na czele ZSRR, potępił Stalina, ukazując go jako jedynego winnego popełnionych w okresie stalinizmu zbrodni (były to informacje tajne, znane tylko personom na najwyższych szczeblach władzy). Rozbiórka nie była prosta, ponieważ budowla z założenia miała być niezniszczalna. Wysadzono i rozebrano. W trudzie i z mozołem. Ogromnej ilości pozostałego gruzu użyto do budowy dróg i metra (do tego samego celu używano wcześniej prochów skremowanych ofiar czystek stalinowskich). Przy rozbiórce zginęła jedna osoba. Plotki mówiły, że dwie i to przygniecione głową Stalina.

Pod ziemią – ogromna powierzchnia do zagospodarowania (kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych). Po 1989 roku był tam klub muzyczny, później w planach było oceanarium – realizacji projektu przeszkodziła afera korupcyjna (coś w rodzaju wy nam pieniądze, my wam pozwolenie na budowę, a że inwestorem miała być australijska firma, a w Australii obowiązują rygorystyczne przepisy antykorupcyjne, koncepcja upadła). Wokół Metronomu – raj dla deskorolkowców. (na sznurze zużyte trampki tychże – tajemnicę powiewającego na wietrze obuwia wyjaśniono w filmie Gottland z 2014 r., reż. Lukáš Kokeš, Petr Hátle, Viera Čákanyová, Rozálie Kohoutová, Klára Tasovská, Radovan Síbrt).

fotografia ze strony http://www.nezapomente.cz/



fotografia ze strony http://www.nezapomente.cz/


fotografia pochodzi ze strony http://www.totalita.cz/

widok ze wzgórza Letná

widok ze wzgórza (w dużym przybliżeniu) - wieże kościoła Tyńskiego (Kostel Matky Boží před Týnem)

6 komentarzy:

  1. Niestety, metronom nie działa, co sam widziałem 10 lutego 2016 r.

    OdpowiedzUsuń
  2. już działa :) 02.05.2016 widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. metronom cały czas działa ;-) byłam kolejny raz w Pradze i dopiero teraz zobaczyłam metronom. Zastanawiałam się dlaczego stoi w takim miejscu i co symbolizuje. Dzięki za odpowiedź i ciekawy opis :)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałem okazje kilka dni temu to coś zobaczyć. Nie znałem wtedy tej historii. Bardziej od samego pomnika podobał mi si pomysł z tymi dyndającymi trampkami. Szkoda że nie opisane z jakich powodów się tam znalazły, no cóż może kiedyś obejrzę ten film gottland.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym jednym zdaniu zawiera się wyjaśnienie.Zużyte trampki, powieszone spontanicznie. Ot, cała tajemnica. Nic więcej.

      Usuń
  5. W stanach wiesza się trampki przed domem dilera. Zapach marihuany i haszyszu byl wszechobecny pod metronomem ;)

    OdpowiedzUsuń